Alicante w trzy dni | Co warto zobaczyć i jak zorganizować podróż | Przewodnik

Jesteśmy zauroczeni Hiszpanią - mentalnością ludzi, kulturą, obyczajami i krajobrazami. Będziemy tutaj wracać na pewno jeszcze niejednokrotnie. Tym razem zatrzymaliśmy się w Alicante, czyli kameralnym mieście przy wybrzeżu Costa Blanci.

Alicante

LOTY

Do Alicante, z Polski latają tanie linie lotnicze m.in. Ryanair. Bezpośrednio do tego miasta polecimy z Poznania, Krakowa i Wrocławia. Cena lotu w jedną stronę zaczyna się od około 190 zł.

Loty z Polski najczęściej są późnym wieczorem. My na przykład lądowaliśmy po 23, dlatego zostaliśmy na lotnisku na noc, aby rano na wschód słońca pojechać nad wybrzeże. Było bezpiecznie i wygodnie.

JAK DOJECHAĆ Z LOTNISKA DO CENTRUM ALICANTE

Z lotniska Alicante do centrum jeździ autobus miejski C6. Przystanek ulokowany jest na drugim piętrze budynku. Bilety należy kupić u kierowcy: cena za jednorazowy bilet wynosi 3,85 euro, jednak jeśli podróżujemy w przynajmniej dwie osoby opłaca nam się wykupić kartę bono bus, na 10 przejazdów za 12 euro doładowanie + 2 euro karta, czyli 14 euro. Na jedną kartę może podróżować kilka osób, wystarczy wsiadając odbić ją tyle razy, w ile osób podróżujemy. Koszty zwracają nam się już po 4 przejazdach. Podróż trwa około 30 min i wzbogacona jest przepięknymi widokami - czuliśmy się trochę jak na Marsie..

Alicante

KOMUNIKACJA MIEJSKA

Alicante jest tak małe i dobrze usytuowane, że jeśli śpicie w dogodnej lokalizacji, to nie ma potrzeby korzystania z komunikacji miejskiej. My skorzystaliśmy z niej raz, udając się do gaju palmowego, ponieważ był oddalony godzinę pieszo od centrum - normalnie byśmy poszli, ale byliśmy zmęczeni. Do wszystkich najważniejszych miejsc to tzw "rzut beretem". Cena za jeden przejazd to 1,45 euro. Trasy autobusów dostępne są w Mapach Google.

Alicante

CO WARTO ZOBACZYĆ

El Postiguet Beach

Trudno jej nie zobaczyć spędzając czas w Alicante. Podobno nie należy do najładniejszych, jednak poza sezonem nie ma tutaj za dużo turystów. Plaża jest bardzo czysta, szeroka i rozciągają się stąd piękne widoki.

Alicante

Alicante beach

Basílica of St Mary of Alicante / Bazylika Świętej Marii

To najstarszy kościół w Alicante. Został zbudowany w XIV lub XVI wieku w stylu gotyckim. Budowla z zewnątrz robi wrażenie, główne wejście otaczają płaskorzeźby, które zachowały się w idealnym stanie. Niestety gdy tam byliśmy, wejście było jeszcze zamknięte.

Alicante

Alicante

Parque El Palmeral de Alicante / Gaj palmowy

Tutaj polecamy wybrać się kilka godzin przed udaniem się na lotnisko, ponieważ przy wyjściu z parku znajduje się przystanek autobusowy linii C6. Gaj palmowy znajduje się kilka kilometrów od ścisłego centrum, dlatego pewnie większość osób uda się tutaj komunikacją miejską. To miejsce zrobiło na nas chyba największe wrażenie, ale może też dlatego, że kochamy palmy. To piękny park otoczony hiszpańską naturą - palmy, kaktusy, aloesy. Krajobraz wzbogacony jest wodospadami i oczkami wodnymi z żółwiami. Wstęp jest darmowy, całość przeszliśmy w około godzinę.

Alicante

Alicante

Parque El Palmeral de Alicante

Alicante

Castillo de Santa Bárbara / Zamek świętej Barbary

To zamek znajdujący się na wzgórzu Mount Benacantil. Symbol miasta. Wejście na samą górę zajmuje około 30 minut. Został zbudowany w IX wieku przez muzułmanów. Głównie służył do celów militarnych, dlatego nie ma jakiejś bardzo ciekawej historii. Ruiny zostały udostępnione dla zwiedzających dopiero w 1963 roku, wstęp jest darmowy. Uwielbiamy miejsca, gdzie można bezpośrednio zetknąć się z historią, obiekt jest pozostawiony cały turystom. Można wchodzić i wspinać się praktycznie wszędzie, gdzie nam się tylko podoba. Góry, doliny, rowy, skałki - naturalny teren, cały dla nas. Z tarasu rozciąga się przepiękny widok na całe Alicante.

Parque de la Ereta

Schodząc lub wchodząc na zamkowe wzgórze warto przejść przez Park de la Ereta, to bardzo nowoczesne miejsce, gdzie znajdują się głównie drzewa oliwne.

Alicante

Alicante

Castillo de Santa Bárbara

Castillo de Santa Bárbara

Castillo de Santa Bárbara

Mercado Central de Alicante

Mercado Central to miejscowy targ, gdzie głównie kupują lokalsi. Miałam przed oczami tego typu market z Barcelony, dlatego się zawiodłam. Znajdują się tutaj w sumie tylko ryby, owoce morza, mięso, pieczywo i może jeden stragan z owocami. Oczywiście uważam, że takie miejsca są świetne, dla kogoś, kto na wyjeździe postanowi gotować sam. My jednak nic tam dla siebie nie znaleźliśmy.

Alicante

Mercado Central de Alicante

Calle de las Setas / Ulica z muchomorami

Widok dość niecodzienny, dlaczego stoją tutaj muchomory? Podobno pod koniec XX wieku ulica nie cieszyła się dobrą opinią. Słynęła głównie z prostytucji, sutenerstwa i nielegalnych biznesów, dlatego władze miasta na początku XXI wieku podjęły decyzję o ociepleniu wizerunku tego miejsca i postawili tam kilkanaście figur w kształcie muchomorów. Niektóre mają bardzo zabawną mimikę twarzy. Może symbolizują przeszłość tego miejsca?

Alicante

Calle de las Setas

Calle de las Setas

Calle de las Setas

Calle de las Setas

Explanada de España

Znana także jako Paseo de la Explanada. To około pół kilometrowy deptak, czyli serce Alicante. Jest niepowtarzalny, ponieważ wyłożony został marmurową, falistą mozaiką. To tutaj znajdują się budki z pamiątkami i większość restauracji, choć szczerze powiedziawszy nie warto jadać na najpopularniejszych ulicach - zbaczajcie w zakątki gdzie jadają tubylcy.

Explanada de España

Port

Niedaleko plaży, na przeciwko Explanady, znajduje się port z jachtami. Kolor wody w takich miejscach zawsze zachwyca.

Alicante

Alicante

Parque Canalejas

Mało znane, choć wyjątkowe miejsce. To bardzo mały park, który większość turystów omija. W parku znajduje się kilkanaście przeogromnych fikusów. Wyglądają jak z bajki.

Alicante

Parque Canalejas

Parque Canalejas

Ronda

To dość dziwne, ale spacerując po mieście rozglądajcie się i zwracajcie uwagę na ronda! Są one tutaj dość niepowtarzalne i wyjątkowe. Każde rondo jest w jakiś sposób ozdobione, na niektórych stoją fontanny, na innych rzeźby. Coś niesamowitego.

Alicante

Alicante

NOCLEG

Spaliśmy w małym hotelu Socorro 11 >TUTAJ<, na przeciwko plaży - dosłownie. Co ciekawe, był to jeden z najtańszych noclegów w mieście. Niestety nie mieliśmy widoku na morze, ale otrzymaliśmy lepszy pokój, niż zarezerwowaliśmy. Cena za dwie osoby, za noc, to ok. 96 zł, czyli 48 zł za osobę. Pokój był czysty, wspólna kuchnia i łazienka. Lokalizacja idealna.

Jeśli po raz pierwszy będziecie dokonywać rezerwacji na Bookingu, przygotowaliśmy dla Was specjalny kod na 50 zł zniżki! >SZCZEGÓŁY TUTAJ<

Alicante

Alicante

Alicante

GDZIE ZJEŚĆ

W pierwszy dzień skusiliśmy się na słynną paellę. Wybraliśmy się do Racó del Pla Alicante na Plaza del Ayuntamiento. Porcja dla jednej osoby kosztowała 12 euro. Czy polecamy? Jadłam lepszą, ale nie była zła. Mało ludzi, sami tubylcy i przede wszystkim przesympatyczny personel.

Jednego dnia, zważając na sjestę i pozamykane sklepy i restauracje poszliśmy do McDonald's. To było coś strasznego i chyba nigdy tego nie wymażemy z pamięci. Mówi się, że McDonald's wszędzie smakuje tak samo i zawsze się to sprawdzało, do czasu gdy nie trafiliśmy na tego fastfooda w Alicante :P. Okropieństwo.

paella Alicante

Będąc w Alicante koniecznie musicie zjeść churros. To tradycyjny hiszpański wypiek z ciasta parzonego, smażone na głębokim tłuszczu. W smaku są lekko słone, dlatego przeważnie podaje się je z cukrem bądź czekoladą. My trafiliśmy do La Madrilena Cafeteria Churreria przy Calle Calderon de la Barca. Za 4 churrosy i gorącą czekoladę zapłaciliśmy 3,5 euro. Maks był zachwycony churrosami, a ja czekoladą - lepszej w życiu nie piłam!

Chcieliśmy także wypić horchatę, czyli napój z Cibory. W sumie dostępny jest tylko w tych rejonach, dlatego byliśmy w trzech miejscach, z chęcią zakupu. Jednak okazało się, że sprzedawana jest tylko w sezonie letnim :(.

Alicante

GDZIE ROBIĆ ZAKUPY

Alicante jest dość turystycznym miasteczkiem i latem na pewno są tutaj tłumy turystów, a mimo wszystko sklepów spożywczych... bardzo mało, czasami chcieliśmy wejść po drodze coś kupić i okazywało się że najbliższy spożywczak dopiero za pół kilometra. W samym centrum znajdują się może 3-4 małe Carrefoury Express. Jednego dnia poszliśmy do galerii Calle José García Sellés, aby zahaczyć o Primarka (również nie polecamy, w sumie w porównaniu do innych, tutaj nie było nic). Tam znaleźliśmy pierwszy i chyba jedyny duży market, którym także był Carrefour.

CO PRZYWIEŚĆ I GDZIE KUPIĆ PAMIĄTKI

Pamiątki najlepiej kupować w budkach na Explanada de España. Przykładowo magnes ok. 2 euro, śnieżna kula 8 euro, kieliszek 4 euro. Nawet ceny na lotnisku nie są bardzo wysokie. Za 750 ml butelkę Sangrii zapłaciliśmy 6 euro.

Alicante

PRZYKŁADOWE CENY

chleb tostowy - 1 eu.
mrożona pizza - 2,80 eu.
1l sok - 1 eu.
czekolada - 1,5 eu.
puszka napoju gazowanego - 1 eu.
piwo 0,33 -  0,80 eu.
opakowanie szynki - 3 eu.
opakowanie żółtego sera - 2 eu

Ogólnie jeśli chodzi o europejskie standardy, to Alicante jest dość tanim miastem.

Alicante

JĘZYK ANGIELSKI

Rzadko kto mówi po angielsku, ale tak jest w całej Hiszpanii. My do nich po angielsku, oni do nas po hiszpańsku - ale to w niczym nie przeszkadza, bo wszystko da się w ten sposób załatwić. Hiszpanie są bardzo sympatyczni, nie trafiliśmy ani razu na osobę, która nie odmówiłaby pomocy.

POGODA | ALICANTE JESIENIĄ I ZIMĄ?

Byliśmy w Alicante na początku listopada. Było około 20 stopni, ale wiał wiatr, więc i tak chodziliśmy w kurtkach. Temperatura zimą osiąga około 17 stopni, więc jest to idealne miejsce na tani wypad w ferie zimowe. Latem podejrzewam, że jest tutaj bardzo dużo turystów, a sama miejscowość jest dość mała, więc może być tłocznie.

Alicante

BEZPIECZEŃSTWO

Czuliśmy się bardzo bezpiecznie. Chodziliśmy nie tylko w dzień, ale także w nocy. Wszyscy byli dla nas bardzo życzliwi, nie czuliśmy się nigdy w jakiś sposób zagrożeni. Jest to bardzo hiszpańskie miasto. Powiem także, że jest to najbardziej czyste miejsce w jakim chyba byłam. Na ziemi nie znajdziemy nawet papierosa, czy gumy do żucia.

Alicante

Do zobaczenia na szlaku!

5 komentarzy:

  1. Zauroczyło mnie to miejsce, zwłaszcza ta „poorana” plaża ❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Hiszpanie :) super wpis!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hiszpania jest rewelacyjna. Fikusy kojarzą mi się z mroczonymi filmami fantasty ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hiszpania pozytywni ludzie, dużo miejsc do pływania. Gaj palmowy rewelacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyjeżdżając na wakacje do innego kraju warto się ubezpieczyć. Za granicą leczenie może być bardzo kosztowne. Szczególnie w dobie pandemii.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2019 Kierunek świata | blog podróżniczy , Blogger